Turystyka . Kultura . Tradycja . Historia . BESKIDZKIE BIBUŁOWE KWIATY .

ZBÓJNICY

  • sobota, 10 czerwca 2017
    • WPIS PRZENIESIONY Z MOJEGO BLOGA "ZBÓJNICY W KARPATACH"- NAJBARDZIEJ ZNANI.

      Zachowały się "Akta spraw złoczyńców " czyli protokoły z rozpraw przeciwko zbójnikom z lat 1589 - 1625 . Zaś najciekawszą kopalnią wiadomości , także o zbójnikach jest dzieło wójta żywieckiego Andrzeja Komonieckiego "Dziejopis żywiecki ".  Kronika napisana ok.1658 - 1729 , gdzie obok własnej oceny zdarzeń i czasami fantazji autor zacytował różne akta i dokumenty , które później na wskutek pożaru przestały istnieć .Jego opisy wyczynów zbójników , ich pojmania , okrutnych tortur wymyślanych przez bogatych lecz słynących z okrucieństwa mieszczan żywieckich zadawanych na żywieckim rynku lub na leżącej obok Żywca górze Grojec czyta się ze zgrozą z zapartym tchem .

      OTO NAJBARDZIEJ ZNANI ZBÓJNICY BESKIDZCY /w kolejności chronologicznej/ :

      Nazwisko lub pseudonim:                           Rok śmierci:

      Sebastian Bury                                          1630 r.

      Martyn Portasz                                          1689 r.

      Klimczak Wojciech                                    1695 r.

      Tomasz Masny                                           1696 r.

      Klimczak Mateusz                                      1697 r.

      Bartek Drozd                                             1709 r.

      Jura  Janosik                                             1713 r.

      Ondraszek                                                 1715 r.

      Józef Baczyński                                         1736 r.

      Jura Proćpak ( Kroćpak )                            1796 r.

      Wojtek Mateja                                           1875 r.

      Faktami najbardziej znanymi i pewnymi z  życia zbójników  - to data ich śmierci . To najbardziej  wiarygodne zapisy .

      Miejscowe opowieści i podania o zbójnikach wiążą się z traktem cesarskim , bo to przecież dawny szlak handlowy z Węgier i Austrii, który wybudowany został za panowania cesarza Józefa II by w XVIII w Kraków łączyć z Wiedniem . Tu przejeżdżały wozy kupieckie z bogatymi towarami . Góra Koczy Zamek-leżąca przy trakcie , który jako droga handlowa istniał w gorszym stanie wiek czy dwa wcześniej  - cieszyła się więc w XVII i XVIII w. złą sławą .

      Ucieczki chłopów ze wsi i zbójowanie  było związane z dziejami i kulturą Karpat . Trwało od początków XVI w aż do XIX  wieku . W zbójowaniu szukali lepszego życia , wolności , schronienia przed utratą wolności , przed więzieniem , zemsty , zysku - a nawet akceptacji . Tak właśnie było w Beskidach . Zbójnik był bardziej majętny od zwykłego górala , lepiej ubrany , młody i zgrabny . Miał powodzenie u góralek . Wybierał sobie najpiękniejsze dziewczyny .

      Grupa zbójecka liczyła od kilku do kilkudziesięciu osób , na jej czele stał herszt , hetman,harnaś . Napadali najczęściej nocą na bogate gospodarstwa , dwory , plebanie , karczmy , młyny . Z różnymi efektami . Czasem łupem padały drogocenne przedmioty innym zaś razem wystarczyc musiał chleb , mleko , masło i ser , bo takie przyziemne sprawy jak jedzenie też trzeba było zaspokoic . A górale chętnie spieszyli zbójnikom z pomocą ukrywając rannych , dając zimą ciepłe miejsce do spania .

      Najstarszy zapis o zbójnikach istnieje w dziele Jana z Pilzna "O różnych rzeczach i o gadaniach nowych w Sarmacji" wydanym w 1529 r. Biernat z Lublina opowiada narratorowi , że ledwie uciekł z życiem przed opryszkami spotkanymi pod Żywcem .

      Za największe "zbójnickie gniazdo" uważano Babią Górę , zaś najwięcej zapisów o działalności harnasi , liczebności grup zbójeckich , o wyczynach zbójników , ich ujęciu oraz o torturach i śmierci znaleźc można w Żywcu .

      ŹRÓDŁO:  1. dzieło Jana z Pilzna "O różnych rzeczach i o gadaniach nowych w Sarmacji" wydanym w 1529 r. 

      2. "Akta spraw złoczyńców" czyli protokoły z rozpraw przeciwko zbójnikom z lat 1589 - 1625 w Żywcu.

      3.  Dzieło wójta żywieckiego Andrzeja Komonieckiego "Dziejopis żywiecki ".

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 10 czerwca 2017 19:43
    • "ROZBÓJNICY Z ROMANKI "POETKA ANNA SAŁAMUN Z CIŚCA CZYTA UTWÓR JÓZEFA SZCZOTKI Z MILÓWKI .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 10 czerwca 2017 19:16
    • (1688 - 1713 r.) JURAJ JANOSIK

      Wina wszystkich zbójników jest niewątpliwa . Kara też za czyny być musiała . To dlaczego nam tych zbójników żal ? Dlaczego do dziś wzruszają nas ich losy ? Młody wiek w jakim odchodzili ... Brak perspektyw ... Próbujemy usprawiedliwiać ich zachowanie ciężkimi warunkami w jakich żyli ... Zaborami i koniecznością służenia w obcym , austriackim wojsku  . Biedą .

      Postać  najbardziej  obrosła w fantazję ludową i artystyczną ze wszystkich karpackich zbójników. Obok opracowań pisanych istnieją filmy o Janosiku , z których pierwszy nakręcony został w r. 1921 , kilka filmów następnych i dwa seriale . Polski w reż. Passendorfera z Markiem Perepeczko w roli głównej  i drugi - czechosłowacki w reż . Jaroslava Barana (28 odcinków ) . I ostatni : "Janosik . Historia prawdziwa. "w reż.  A.Holland i K. Adamik . Przewrotny tytuł wskazuje na prawdziwość wydarzeń a żadna historia o zbójnikach tak naprawdę prawdziwą być nie może .

      Jedno , co pewne , to zachowane akta z przesłuchania aresztowanego w domu Uhorczika Jury Janosika wiosną 1713 roku . Wynika z nich jednak , że to , za co go osądzono i skazano - zabójstwo księdza z Demanicy - nie było dziełem herszta Janosika lecz jednego z kompanów .

      Został skazany na karę powieszenia na haku , którą wykonano W Liptowskim Mikulaszu , gdzie odbywał się sąd , w którym i sędzią i obrońcą była ta sama osoba : Władysław Okolicsany .

      Wpis przeniesiony z mojego bloga: ZBÓJNICY W KARPATACHhttp://zboje.blox.pl/html.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 10 czerwca 2017 19:10
    • ZBÓJNIK SEBASTIAN BURY (1630- r. śmierci). ANDRZEJ KOMONIECKI "DZIEJOPIS ŻYWIECKI".

       

      Dziejopis żywiecki i jego autor Andrzej Komoniecki..

      W "Dziejopisie żywieckim " Andrzeja Komonieckiego natrafiamy na barwne opisy wyczynów zbójów i dokładne opisy wymyślnych kar i śmierci  , jakie zadane zostały hersztom i członkom band za szkody i krzywdy wyrządzone innym .

      Nie będę tłumaczyła z polskiego na polski , przetłumacz sobie sam i wyciągnij wnioski :

      "Tegoż roku 1630 Sebastian Bury, hetman nad zbójcami, z towarzystwem swoim w żywieckim państwie i indziej grasował, mając kompaniję, która z chorągwią, za nim chodziła".

      "Tenże Sebastian Bury, hetman samodziesiądz do Szymona Szczotki przeszedł i księdza plebana u niego na traktamencie zastał. Tam tedy z księdzem plebanem ciesząc się kazał huczno trunków i jadeł nosić, poczynając jak na bezpiecznym miejscu. O tym, gdy wiadomość doszła do jego miłości pana Krzysztofa Czarnieckiego - starosty żywieckiego zaraz miastu kazał wynijść ze strzelbą i łapać zbójników. Wyszło tedy 150 mieszczan aż na Milówkę, gdzie Szymona Szczotki dom obskoczono, co spostrzegłszy jeden zbójca nazwiskiem Czyżyk ogłosił ich i pod kadź się skrył. Sebastian Bury w samodziesięć w obronę się wdał, wpadłszy na szopę ostrzeliwali się. A mieszczanie, dostawszy słomę, szopę podpalili w końcu Burego i siedmiu przy nim ujęli, albowiem ósmy, przebiwszy Soły, w wodę skoczył i przepłynął na drugi brzeg. Czyżyk, co się pod kadź skrył tajemnie się tam wysiedział, gdyż go nikt nie widział, tylko sam ksiądz, który jako kapłan nie wydał go. Tak ujęto Burego i siedmiu jego towarzyszy. Mieszczanie bali się prowadzić Burego lądem by go nie odbito, nie byli bowiem pewni, czy ludność okoliczna nie ujmie się za nimi. Zbudowali więc tratwę, na którą poukładali powiązanych zbójników i w ten sposób ich Sołą do Żywca przewieźli".

      Gdy kat wbijał mu w bok hak , Bury zawołał :"Kciołbyk, cobyście mnie wszyscy panowie ślakcice, wszyscy sędziowie wszyscy wojacy, wszyscy miscuchy, ty kacie i wy wszyscy głuptocy coście się zgruchali dziwaj na zbójnickom śmierć - cobyście mnie wszyscy kielo wos haw jes- w goły zadek pocałowali- a wartko ..."

      A potem: "Wio Bury do góry!"

      Wpis przeniesiony z mojego blogu o zbójnikach:  http://zboje.blox.pl/html?page=webLogView&webLogView.tagFilter=1963

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 10 czerwca 2017 17:55
  • wtorek, 17 marca 2015
  • środa, 17 lutego 2010
    • CZ. 8. - ZBÓJ - PORYWACZ : MARTYN PORTASZ.

      Podobne są życiorysy wszystkich zbójów : kilka lat zbójowania - i śmierć .

      ZBÓJ - PORYWACZ : MARTYN PORTASZ. Zbójnik beskidzki i orawski . W listopadzie 1689 r. napadł na folwark w Węgierskiej Górce i uprowadził Marcina Jaska , za którego życie zażądał Portasz okupu . Zbójnicy otrzymali za porwanego 360 dukatów i 470 bitych talarów , słowa jednak nie dotrzymali , pieniądze wzięli a Jaskowi w Rajczy przed karczmą odrąbali głowę . Uwięzionych  zbójników z Martynem i jego bratem Pawłem pilnowało w zamku żywieckim 300 mieszczan . Po torturach /m.in. darto z Portasza pasy skóry , obcięto mu obie ręce /stracono ich na górze obok Żywca - na Grojcu przez powieszenie /"za poślednie żebro "/. Relację z działalności i śmierci Portasza znaleźć możemy w "Dziejopisie  żywieckim" Komonieckiego. Oto jeszcze jeden epizod związany z porwaniem Marcina Jaska i konsekwencjami tego porwania - fragment "Dziejopisu":..."Maciej Wakuła z Rycerki , dziesiętnik zbója hetmana Martyna Portasza na górze zwanej Biała nad Ciscem wsią na pal wbity był i tak postawiony "...Zdarzenie to miało miejsce w r.1689. A góra to Mała Barania .

      Żywiec nie miał własnego kata . Egzekucje wykonywane były przez katów wynajętych z Oświęcimia , Cieszyna bądź też z Krakowa .

      kat Fragment wystawy w zamku żywieckim pt. Narzędzia tortur - kat .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      środa, 17 lutego 2010 12:29
  • niedziela, 24 stycznia 2010
    • ZBÓJNICY CZ. 7 CZYLI : NAUCZYCIEL JANOSIKA .

      taniec zJo Marynka jestem już staro , jakby zdarzyły się jakie drobne nieścisłości - to wyboczcie . Jo ukończyła ino pierwsą klase skoły , bo moja babka , ktoro mnie wychowywała zaniosła naucycielowi genś . Babka ji nie załowali , bo była juz staro i ślepo na lewe oko .

      Już i tak zrobiłam błąd : lepszym określeniem niejakiego Tomasza Uhorczika , który porzucił hersztowanie jest nie emeryt a rentier. Od starej Modrzikowej , co to wraz ze swoim Pepikiem przeniosła sie do Trzińca Uhorczik kupił najbogatsze gospodarstwo we wsi .A było to tak :/Pocekojciez , bo muse zakurzić./

      Uhorczik siedział już w 5 miesięcy w lochach zamku w Bytyczy . Dla zbója - herszta , który na wolności pod dachem nieba i górami pod stopami robił co chciał , gdzie chciał chodził "na polowaczke " na kupców , plebanów , młynarzy i karczmarzy - była to kara straszna , upokarzająca . I chociaż nie stosowano wobec niego najcięższych tortur ino te lżejsze , bo nie wiedziano , że jest hersztem Uhorczikowi stało przed oczami widmo zbójnika powieszonego "za poślednie ziebro" , kiedy w młodości zapuścił się aż na żywiecki rynek . Uhorczik przyzwyczajany do tego , że jak chciał rozkazywał grupie dezerterów , którzy woleli jego rozkazy od dyscypliny austriackich dowódców , dysząc ciężko , plując i przeklinając marzył o czystej wodzie z górskich potoków popijając z kubka śmierdzący brudem mętny płyn ni to zupę , ni to wodę z kałuży . W dodatku bolały go stare kości , w których już zaczął się odzywać reumatyzm . Splunął daleko przed siebie - a w tym też był mistrzem - i z zazdrością starego popatrzył na młodego , żołnierza austriackiego - Słowaka , chłopaka na schwał . Następnego więźnia  przyprowadził ten cholec o błękitnych oczach i jasnych , pszenicznych włosach , bystrych oczach a silny tak ,że do pomocy nie potrzebował już drugiego żołnierza . Jeszcze jedną cechą odznaczał się ten dwudziestolatek : lubił słuchać opowieści  o zbójowaniu w Karpatach . Słów Uhorczika słuchał jak najpiękniejszej baśni , które postękując często od niewyleczonych do końca ran od przypiekania opowiadał stary herszt . Stary cwaniak snuł opowieści w których zbójnicy byli dobrzy , bohaterscy i pomagali słowackim chłopom żyjącym w biedzie .(Faktycznie takie sytuacje to były rzadkie wyjątki). Stary lis zapragnął tego zbudowanego jak słowiański bóg młodzieńca  uczynić swym następcą w zbójowaniu a samemu osiąść na gospodarstwie , które już był kupił jeszcze przed niespodzianym aresztowaniem w karczmie w czas jarmarku .

      Janosik wykorzystał pierwszą nadarzającą się okazję i pomógł Uhorczikowi  w ucieczce z więzienia . Sam także zdezerterował z wojska austriackiego i całą zimę przesiedział u Marcina Mrowca (bo tak teraz nazywał się Uhorczik) pomagając w pracach gospodarskich i słuchając opowieści gospadarza . Stary wyga spokojnie żył w dobrobycie  korzystając ostrożnie  ze zgromadzonych łupów zbójeckich . A młodego Janosika wiosną wysłał za siebie  na zbójeckie karpackie ścieżki .

      16:22, 2009sara46

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 stycznia 2010 00:27
    • ZBÓJNICY CZ.6 CZYLI : ZBÓJNIK - PANTOFLARZ .

      U GÓRALAZbójnik , jeden z towarzyszy Jury Kroćpaka , który jako stary kawaler przystąpił do zbójników , cichy , spokojny , niczym się nie wyróżniający człowiek (widocznie i tacy byli pośród jego kompanów ) ożenił się z młodą , wesołą góralką . ( Podobno jeden z moich byłych sąsiadów był jego prawnukiem ). Całą zimę , kiedy mąż był w domu żona biegała do Żyda do karczmy , gdzie tańczyła , śpiewała , piła wódkę i śmiała się do chłopów .

      Śpiewała tak :  "Ciymno nocka była

      Kiek sie urodziła

      W jednom ciymnom nocke

      Wionek jo straciła"

      I tak : "Uciekojcie zboje

      bo ziandary idom

      jak wos pochytajom

      to wos wiysać bydom"

      A biedny zbójnik bawił wtedy kilkumiesięcznego synka , którego kochał nad życie i któremu "dutki" zbierał . Śpiewał mu góralską kołysankę:

      "Łuśnize mi uśnij albo mi urośnij ,

      mozes mi sie przydać w pole gonski wygnać"...

      Pewnego razu , gdy chłopczyk płakał , bo zachorował zbójnik wybiegł przed chałpę i tak zaśpiewał do idących w stronę karczmy chłopów :

      "Powiycie , powiycie ,

      Tej moij kobiycie :

      Niek idzie du domu ,

      Bo ji płace dziycie"...

      10:51, 2009sara46

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 stycznia 2010 00:20
    • ZBÓJNICY CZ.5 -CZYLI : JURA PROĆPAK (KROĆPAK).

      Jura Proćpak (Kroćpak) - ostatni harnaś beskidzki jest bohaterem wielu opowieści i pieśni ludowych . Większość z nich chociaż wesołych ma zakończenie tragiczne . Jak to w baśniach i legendach bywa : za dobre czyny spotyka nagroda , a za złe - kara . Za to , że czasem dzielił się z biednymi - pamięć o nim przetrwała . Za rozboje , kradzieże i lekceważenie praw boskich i ludzkich (on i jego kamraci) zawisł na szubienicy powieszony "za poślednie ziebro" (za ostatnie żebro) ten , o którym śpiewano " Nie ma nad Kroćpaka tęższego chłopaka ". Zdradziła go "frajerka " jak mówią słowa piosenki . Wydała go w ręce sprawiedliwości bardzo okrutnej , bo karającej śmiercią  w 1796 r. Według legendy ostatnie jego słowa wypowiedziane pod szubienicą , na której go powieszono zgodnie z wyrokiem sądu austriackiego miały brzmieć tak : " Zawsze wysoko mierzyłek , niech hań wysoko skońcym , Hej !"

      Młody Jura kłusował w lasach dworskich , w których było wówczas dużo zwierzyny , tak , że żywiły one i mieszkańców dworu i ludność zamieszkującą wsie beskidzkie . Ale kiedyś zastrzelił przez pomyłkę dworską jałowkę myśląc , że to sarna . Dostał się do więzienia , gdzie byli też więżniowie  dawno temu parajacy się zbójowaniem . Po ucieczce z więzienia wrócił do Kamesznicy , gdzie dalej kłusował . Dobrał sobie dezerterów z wojska austriackiego rodem z okolicznych wsi : Milówki , Szarego , Ciśca , Rajczy , Radziechów i z Koniakowa . Wśród innych zbójowali z nim Maciej Hajdys z Wisły i Jasiek Kulig od Starego Sącza . W ostatnim roku dołączyło do nich  kilku Słowaków . Początkowo zbierali się koło "Upadku"(tak nazywano kapliczkę leżącą w miejscu , gdzie z wszystkich okolicznych miejscowości było najbliżej ). Było to też miejsce spotkań zimą . A na górze w pobliżu tego miejsca już na terenie wsi Szare postawiono im na końcu szubienice . Kapliczka została przeniesiona bliżej Milówki , bo w tym miejscu  stoi obecnie estakada na drodze S-69.

      Nie tylko kupcy podróżujacy z towarem ale i bogaci żywieccy mieszczanie , karczmarze , gazdowie i księża  drżeli na myśl o bandzie Kroćpaka rosnacej w ilość zbójników i w siłę , ktorej ..."się nie leni , kie sie im kce pieczeni "..." Jak toporkiem stuknie ,ze strzelby wypoli -uciekoj ktu moze , bo zginies nieboze "...

      Oto jak Ludwik de Laveaux (właściciel Rycerki) napisał o Proćpaku w swoich "Góralach beskidowych "(1851). Kroćpak zakochał sie w jednej z córek miejscowej dziedziczki..."Pewnego wieczora...gdy towarzystwo bawiło się tańcami...wchodzi wysoki , barczysty mężczyzna...słowackim obyczajem rzekł...Pochwalen Jezusz Krystusz...Ucałował najniższy brzeg szaty pani ...A niech daju pohajdukować z jeich oświecenu dewku...Ja ne chlop...Ja Uherski zeman"...Za pozwoleniem starszej pani zbójnicy wytańczyli się na balu , wypili na zdrowie pań i panien  i ze śmiechem wyszli . A towarzystwo odetchnęło z ulgą , że tylko na tym się skończyło .

      Napad na plebanię w Zawoi to jeden z głośnych wyczynów bandy Kroćpaka ..."Kciało sie im tajcować a nie było kany(gdzie). To sie im nalazły w Zawoi łorgany . Chycili tam babe , włozyli do becki . A ku nij farorza (proboszcza) - Becą jak łowiecki ". Banda napadała na tych , u których można było coś ukraść lub dobrze się zabawić albo jedno i drugie : ..."Tańcujze se tańcuj kacmorecko tłusto - a twoja izbecka i komórka pusto"...

      Zbójowanie harnasia Proćpaka trwało tylko 4 lata . Jego ulubiona piosenka to podobno ta: "Gory , moje gory jo wos zrównać kaze...po jakiego diabła ciagle po was łaze"...

      09:09, 2009sara46

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 stycznia 2010 00:14
  • sobota, 23 stycznia 2010
    • ZBÓJNICY :3 CZYLI : "OD RZEMYCZKA , DO KONICZKA A POTEM - SZUBIENICZKA"

      Już w XV w. na polsko - węgierskim pograniczu grasowały bandy zbójów zagrażające podróżnym kupcom .Na Żywiecczyźnie zbójował Włodek Skarżyński  z Barwałdu z żoną Katarzyną a Piotr i Mikołaj Komorowscy (bracia) , żupani Liptowa i Orawy ochraniali miejscowych zbójników i udzielali im schronienia w swoich dobrach . Nas interesują Beskidy ale zbójnictwo szerzyło się nie tylko w terenach górskich .

      BESKIDZCY ZBÓJNICY:

      W Karpatach na pograniczu polsko - węgiersko - słowacko - czeskim grasowały bandy zbójników . Szczególnie w XVII i XVIII wieku . Napadali na podróżujących kupców .

      Jezeli chodzi o zbójników ,  faktami najbardziej znanymi i pewnymi z ich życia - to data ich śmierci . To najbardziej  wiarygodne zapisy . Aż groza ogarnia jakie wymyślano im kary i jakie stosowano tortury .narzędzie tortur

      OTO NAJBARDZIEJ ZNANI ZBÓJNICY BESKIDZCY /w kolejności chronologicznej/ :

      Nazwisko lub pseudonim:                           Rok śmierci:

      Sebastian Bury                                          1630 r.

      Martyn Portasz                                          1689 r.

      Klimczak Wojciech                                     1695 r.

      Klimczak Mateusz                                      1697 r.

      Bartek Drozd                                            1709 r.

      Jura  Janosik-----------------------------------1713 r.

      Ondraszek -------------------------------------1715 r.

      Jura Proćpak ( Kroćpak )----------------------1796 r.

      Gdyby żył teraz człowiek  , który w chwili śmierci ostatniego zbójnika miał 10 lat / jak twierdził / liczyłby sobie dziś lat 223 !

      01:20, 2009sara46

      Obecnie w Muzeum usytuowanym w starym zamku istnieje wystawa "Narzędzia tortur". Wyeksponowano narzędzia , którymi torturowano w Żywcu m.in. zbójów .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 23 stycznia 2010 23:51
    • ZBÓJNICY : 2 -CZYLI : SKARBY UKRYTE W OKOLICACH BARANIEJ GÓRY ?

      Stary dworek w Kamesznicy

      JURA KROĆPAK -tak wymawiają mieszkańcych wsi beskidzkich - przez k nie przez p i przy takiej pisowni pozostanę . A na kogoś , kto zabiera cudzą własność mówią złodziej  albo kroćpok używając wymiennie tych słów jako synonimów . Etymologia ( żartobliwa - rzecz jasna ) słowa KROĆPAK : ten pseudonim wywodzi się od słowa  : krocie i słowa pak(ować) tzn. "upychać w garnki" zrabowane krocie i chować po beskidzkich lasach .

      Do dziś krążą tu opowieści o skarbie Kroćpaka zakopanym w Kamesznicy koło kapliczki " Na Grapce", to znowu w Barani Kamesznickiej na Wojtasówce a w innych opowieściach - na Hali Magórce "ka juhasi owce paśli" (przy szlaku turystycznym z Węgierskiej Górki na Baranią Górę ) - Cyście gorka z dutkami nie naśli ? - Jak niy ...to hań tyn skarb na wos ceko ! Hej !

      Bo zbójnicy mieli "dutki" , biżuterię , srebra stołowe . Ubierali się lepiej od innych bo kradli też po dworach ubrania i buty . Żyli wesoło , poprawiali sobie humory winem , wódką , piwem a ich zbójowanie nie trwało długo . Banda Kroćpaka np. choć pod koniec liczyła sobie ponad 100 osób i zapędzała się na Słowację , Czechy a nawet do Węgier zbójowała tylko 4 lata . Kobietom zbójnicy podobali się bardziej niż okoliczni górale a kobiety zbójników były to zwykle najurodziwsze góralki . Najczęściej wierne ale były i takie zazdrośnice , które zdradziły miejsce pobytu zbójników z zemsty , gdy dowiedziały się o ich innych podbojach miłosnych . Mówią o tym piosenki śpiewane o zbójnikach .

      Kopalnią wiadomości o dziejach Żywca i Żywiecczyzny jest "Dziejopis żywiecki" pióra Andrzeja Komonieckiego . Kronika napisana ok.1658 - 1729 , gdzie obok własnej oceny zdarzeń i czasami fantazji autor zacytował różne akta i dokumenty , które później na wskutek pożaru przestały istnieć .

      Dworek murowany w Kamesznicy Foto /z internetu/ Przedstawiają dworki w Kamesznicy .Pierwszy /starszy / istniał już w czasach , kiedy Kroćpak chodził po beskidzkich ścieżkach . Istniała także mniejsza od dzisiejszej Kapliczka na Grapce .

      21:21, 2009sara46

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 23 stycznia 2010 23:45

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny