Turystyka . Kultura . Tradycja . Historia . BESKIDZKIE BIBUŁOWE KWIATY .

Wpisy

  • wtorek, 21 lutego 2017
  • poniedziałek, 13 lutego 2017
  • poniedziałek, 06 lutego 2017
    • ŻOŁNIERZ NSZ I LEKARZ ADAM BODZEK.

        

      Notatka i fotografia skopiowane z internetu :

      W kościele Św.Floriana w Żywcu-Zabłociu odbędą się uroczystości pogrzebowe dn, 7 lutego 2017 r. (wtorek) o godz. 14.

      W wieku 84 lat zmarł Adam Bodzek ps. Najlepszy. Był Żołnierzem wywiadu w oddziele Jerzego Figury ps. Juhas. Podporządkowanym Henrykowi Flame ps. Bartek. Od grudnia 1945 do 1947 roku działał w konspiracji NSZ. Nigdy Urząd Bezpieczeństwa nie trafił na jego trop a więc uniknął wiezienia. Ukończył Szkołę Gimnazjum w Żywcu. Następnie rozpoczął studia medyczne. Był lekarzem Chorób Wewnętrznych. W latach 90-tych wstąpił do powstałego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Podbeskidzie, gdzie aktywnie działał.Przesłuchiwany i zastraszany przez funkcjonariuszy SB nie zrezygnował z tworzenia Związku i do końca realizował misję działacza związkowego. 

       Adam Bodzek (znany w środowisku żywieckim lekarz chorób wewnętrznych) w latach 80 podjął aktywną działalność na rzecz utworzenia struktur NSZZ "Solidarność" w służbie zdrowia na terenie Żywca i powiatu.W dniu 23.11.2010 r. w Szpitalu Powiatowym w Żywcu odbyło się uroczyste spotkanie z dr. med. Adamem Bodzkiem, wyróżnionym medalem trzydziestolecia NSZZ "Solidarność".

      Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie :


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 06 lutego 2017 17:58
  • wtorek, 31 stycznia 2017
  • poniedziałek, 30 stycznia 2017
    • HAFTY BIAŁE : ŻYWIECKI, KONIAKOWSKI I BESKIDU ŻYWIECKIEGO.

      W stroju mieszczek żywieckich haftowane były : kryza(wokół szyi) ozdoby przy rękawach koszuli, szal(łoktusza), i fartuch.

      Haft żywiecki to misterne białe wzory roślinne na białym tiulu..." Miały one różną grubość oczek, lecz te najcenniejsze, tzw. angielskie mgiełki, wymagały największej precyzji i najpełniej ukazywały kunszt hafciarski. Za pomocą specjalnej igły i nitki żywieckie hafciarki cerowały drobne oczka tiulu, komponując bukiety: rumianków, niezapominajek, stokrotek, bratków, róż, goździków, i chabrów oraz liście bzowe, dębowe i winogronowe. Wielością odmian wymienionych robótek mierzono hafciarski kunszt. Haft na tiulu w stroju żywieckim nie osiągnąłby takiego poziomu artystycznego i bogactwa wzorów, gdyby nie istniejące w mieście od dawna tradycje hafciarskie i koronkarskie"...(- cytat z folderu wystawy: Motywy roślinne w żywieckim hafcie na tiulu z warsztatów prowadzonych przez Małgorzatę Ostrowską, instruktorkę zajęć haftu na tiulu).

         

      HAFT KONIAKOWSKI

      'Heklowanie" należy do rodzinnych tradycji : piękne czepce i czółka wykonane z koronki należą do regionalnego stroju śląskiego . Wykonywano także wstawki do pościeli i bluzek , serwetki okrągłe różnej wielkości , obrusy okrągłe , serwetki owalne i prostokątne . Wykonywane są najczęściej z białych lub lub w kolorze ecru nici . Każdy element wykonywany jest osobno , później łączy się je w całość .To pracochłonne i trudne zajecie ale daje niezwykle piękne efekty . Arcydzieła z Koniakowa trafiały na stoły królewskie : królowej Anglii oraz królowej Belgii . Znalazły się też jako dar dla Papieża Jana Pawła II w Watykanie .Piękne koniakowskie koronki oglądać możemy w "Potopie" , gdzie zdobią mankiety i kołnierze Karola Gustawa i Bogumiła Radziwiłła .Koronkarstwo koniakowskie jest dalej kultywowane a nawet jego asortyment się poszerza choćby o te stringi ale i o rękawiczki , kapelusze , suknie i ozdoby choinkowe .

      HAFT GÓRALI ŻYWIECKICH

      - to haft białą nitką na bawełnianym materiale czyli haft beskidzki . 

      Najczęściej stanowią go wzory kwiatowe , w które układają się misternie wykonane okrągłe dziureczki .

       Haft ten podobny jest do bardziej  znanego od żywieckich haftów - haftu makowskiego rozsławionego przez Krajową Szkołę Haftu w Makowie Podhalańskim otwartą w roku 1890 , do której uczęszczały też dziewczyny z bogatych chłopskich rodzin z okolic Żywca .

       Oprócz wymienionego haftu z dziureczek okrągłych hafciarki stosowały

      haft tzw. toledo tj. misterne wypełnianie nicią środka kwiatków na palcu lub tamborku .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 stycznia 2017 10:44
  • sobota, 28 stycznia 2017
    • PARTYZANCI VII OKRĘGU ŚLĄSKIEGO NSZ ZGRUPOWANIA "BARTEK".

      RYNGRAF - noszony na piersi przez partyzantów NSZ.

        Henryk Flame (1918 Frysztat - 1 grudnia 1947 Zabrzeg).

      Antoni Biegun "Sztubak"(1924-2001)obok symbolicznego grobu partyzantów NSZ.

       Ks.mjr. Rudolf Marszałek. Związany z Oddziałem NSZ "Orła Białego" (Gustawa Matusznego), Brygadą  Świętokrzyską i z VII Oddziałem NSZ Henryka Flamego (Bartka). Aresztowany przez UB w 1946 r. Zamordowany 2 lata później przez władze komunistyczne.

      Święty  Jan Paweł II (18.05.1994 r.): 

      Trzeba wspomnieć wszystkich zamordowanych rękami także polskich instytucji i służb bezpieczeństwa pozostających na usługach systemu przyniesionego ze wschodu. Trzeba ich przynajmniej przypomnieć przed Bogiem i historią, aby nie zamazywać prawdy, naszej przeszłości w tym decydującym momencie dziejów”.

       Walka z okupantem niemieckim podczas wojny .

      Od września  1939 r. czyli od samego początku  podbicia Polski przez niemieckie nazistowskie wojska Hitlera zaczęły powstawać organizacje czynnego oporu na terenie lasów okolic Baraniej Góry . Zalążkiem były kilkuosobowe grupy . Te  oddziały początkowo niezrzeszone tworzyli mężczyźni ukrywający się w lasach  przed wywiezieniem na roboty do Niemiec czy wcieleniem do niemieckiego wojska , lub  członkowie tworzących się pod okupacją niemiecką polskich organizacji podziemnych .  Napadały one na Niemców głównie w celu zdobycia na nich broni , często równocześnie w kilku wsiach . Szerzyli w ten sposób panikę wśród Niemców budząc w nich przeświadczenie , że oddziały partyzanckie są liczne i silne .

      Z biegiem czasu grupy partyzanckie rozrosły się do sześciu  kilkunastoosobowych oddziałów . Oddział "Orła Białego" przyjął nazwę  "Barania" i Związek Walki Zbrojnej narzucił mu dowódcę "Urbana" jesienią 1942 r. Partyzanci lubili go i szanowali jako niezwykle uczciwego i prawego człowieka .

      W rejonie Beskidu Żywieckiego i Śląskiego powstały :"Romanka" , "Czantoria" , "Malinka"a do beskidzkich lasów przenikali nawet Słowacy jak Rudolf Bestwina (który po wojnie ożenił się w Kamesznicy ).

      Władze hitlerowskie stosowały różne sposoby przeciwdziałania partyzantom . Osadzanie ludności polskiej w więzieniach i obozach koncentracyjnych , rozstrzeliwanie i wieszanie , przesłuchiwanie w więzieniach - stało się nieodłącznym elementem działań niemieckich .

      Od 22 września 1940 r. do 31 stycznia 1941 r. na mocy wydanego przez Adolfa Hitlera dekretu z 7 października 1939 r. , który zakładał  włączenie Górnego Śląska , w ramach którego znalazła się i Żywiecczyzna do Rzeszy Niemieckiej , ludność polska traktowana była jako cudzoziemcy  . 16 tysięcy mieszkańców Żywiecczyzny zostało wywłaszczonych , wysiedlonych i deportowanych do Generalnego Gubernatorstwa przez okupanta hitlerowskiego w ramach Akcji Żywiec (Aktion Saybusch).

      Za działalność partyzancką w lasach w okolicach Baraniej Góry i za pomoc okolicznej ludności niesioną  partyzantom Niemcy hitlerowscy  powiesili  w Kamesznicy 10 osób dnia 3 września 1943 r. , a 11 osób  tego samego dnia w Żabnicy .

      Partyzanci po wojnie

      Oto fragment uchwały Sejmu RP z 9 listopada 2012 r., podjętej w związku z 70. rocznicą powstania Narodowych Sił Zbrojnych:

      „Siedemdziesiąt lat temu, w 1942 r., powstały Narodowe Siły Zbrojne, jedna z trzech największych polskich organizacji wojskowych walczących o wolną i niepodległą Polskę. Narodowe Siły Zbrojne utworzone zostały przez działaczy ruchu narodowego i realizowały program polityczny tego nurtu ideowego, akcentując szczególnie potrzebę walki z okupantem zarówno niemieckim, jak i sowieckim. Historyczną zasługą tej organizacji było wysunięcie przez jej środowisko polityczne postulatu powrotu Polski na Ziemie Zachodnie.

      Narodowe Siły Zbrojne, zachowując swoją samodzielność, stały się częścią Sił Zbrojnych w Kraju, podległych legalnym władzom RP na uchodźstwie i wniosły istotny wkład w walkę o niepodległość Rzeczypospolitej. Po zakończeniu II wojny światowej żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych, a także członkowie Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, które przejęło spuściznę NSZ, byli zaciekle zwalczani przez komunistyczne siły bezpieczeństwa. Ostatnie oddziały zbrojne ruchu narodowego wytrwały w walce do przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych.

      Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, czcząc ich pamięć, stwierdza, że Narodowe Siły Zbrojne dobrze zasłużyły się Ojczyźnie”.

      Antoni Biegun "Sztubak""Szary"  z Milówki wśród partyzantów na Baraniej Górze pojawił się dopiero w lipcu 1945 r. Szybko zebrał ich  przeszło trzydziestoosobowy oddział , który zajął się najpierw likwidacją kolaboracji  i bandytyzmu .

      Oto słynna akcja 3 Maja 1946 r.  w Wiśle w relacji Władysława Foksa pseud. "Rodzynek"(mieszkającego w Żywcu i obchodzącego w br. 97 rocznicę urodzin ) :

      „Na dzień 3 maja 1946 roku została zarządzona koncentracja prawie wszystkich oddziałów do sztabu na Baraniej Górze. W koncentracji tej nie brał udział oddział „Szarego” Antoniego Bieguna, któremu wyznaczono rolę zabezpieczenia terenu wokół Wisły, natomiast żołnierze oddziału Rodzynka rozmieszczeni zostali w miastach Cieszynie, Bielsku, Białej i Żywcu przy koszarach wojskowych, Urzędach Bezpieczeństwa, Komendach MO i ORMO, gdzie w razie jakichkolwiek większych zgrupowań mieli natychmiast o tym meldować. Przy takiej obstawie oddziały „Bartka” zeszły ze stoków Baraniej Góry i w szyku bojowym, w pięknym uzbrojeniu, z ryngrafami na piersiach przemaszerowali ulicami Wisły. Oddziały te w ilości 200 żołnierzy prowadził z-ca komendanta Oddziałów Leśnych Jan Przewoźnik „Ryś” a defiladę przyjmował sam komendant Henryk Flame „Bartek”. Trwało to około dwóch godzin".

      Kpt. Henryk Flame ps. "Grot" w AK ( w walce z hitlerowcami ) ,  a później działał pod pseudonimem  "Bartek" - legendarny dowódca partyzantów NSZ (w walce z komunizmem), bohater , który powinien służyć za wzór naszej młodzieży - i Antoni Biegun "Sztubak"(dowódca  VII Okręgu NSZ wchodzącego w skład zgrupowania "Bartka"). Obaj przeciwni byli wysyłaniu na zachód swoich partyzantów i nawet podejrzewali zagrożenie ze strony Henryka Wendrowskiego ps."Lawina" .  Henryk Wendrowski wygłosił 20 sierpnia 1946 roku na Baraniej Górze płomienne przemówienie do partyzantów NSZ, w którym poinformował o rozkazie dowództwa NSZ przegrupowania oddziałów leśnych na zachodnie ziemie odzyskane. Tak rozpoczęła się operacja bezpieki pod kryptonimem „Lawina” , która stanowiła początek zbrodni ludobójstwa dokonanej na  partyzantach Narodowych Sił Zbrojnych.

      Dziś już wiemy , że były  2 miejsca masowych mordów . Jedno - w okolicach wsi Baruta , na pograniczu opolskiego i śląskiego województwa , drugie niedaleko Łambinowic .

      Antykomunistyczna partyzantka prowadziła nierówną walkę z UB , MO , KBW , ORMO po wojnie do roku 1947 , kiedy to władze ogłosiły amnestię . Wtedy nieliczni pozostali ujawnili się , a kilku dalej pozostało w lesie . Najdłużej , bo do 24 listopada 1950 r. ukrywali się w Kamesznicy dwaj partyzanci "Bartka" : Jan Filary ps."Lis" i Władysław Szczotka ps."Orlik" . Zostali otoczeni przez grupę operacyjną w zasadzce zorganizowanej na podstawie donosów przez cieszyński Urząd Bezpieczeństwa Publicznego  i zastrzeleni tam , gdzie samotnie w strachu pędzili tak długo swoje życie - wśród beskidzkich lasów , które wiele powiedziałyby o przyjaźni i zdradzie gdyby potrafiły mówić.

      Zbigniew Herbert powiedział 

      "Nie dajmy zginąć poległym ".

      a  Wawrzyniec Hubka  :

      "Mnie okrzyczano przestępcą , lecz tej potwarzy nie wstydzę się wcale ,

      Bo to , com uczynił - czyniłem dla Polski i ku jej chwale "...

      Słowa wiersza żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych Wawrzyńca Hubki pseudonim "Drwal" i drugi :"Góral" , poety . Ukrywał się w lesie do 1951 r.  Jesienią tegoż roku został aresztowany i  skazany na 12 lat więzienia za działalność w antykomunistycznej partyzantce. Wyszedł w 1956 r. Pisał wiersze . Zdobywał nagrody w konkursach poetyckich ziemi żywieckiej .

      Na prośbę Antoniego Bieguna z Milówki pseudonim  "Sztubak"- byłego dowódcy jednego z oddziałów partyzanckich działających po wojnie w rejonie Baraniej Góry ,  ks. Władysław Nowobilski - proboszcz kościoła jednej doby w Ciścu  wyraził zgodę na wzniesienie symbolicznego grobu przed kościołem .

      Ks. bp. Tadeusz Rakoczy poświęcił nagrobek w 1997 r. podczas zorganizowanej uroczystości patriotycznej.Tu w Ciścu w naszym Kościele jednej doby odbywają się teraz co roku  patriotyczne uroczystości dla uczczenia żołnierzy walczących po wojnie o wolną Polskę .

      Tu  27 kwietnia 2014 r. do Kościoła pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbe  przybyli przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej , w celu uświadomienia mieszkańcom Ciśca i innych miejscowości  okoliczności w jakich zginęli żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych oraz w celu pobrania próbek materiałów genetycznych i danych osobowych ofiar od ich najbliższych krewnych .

      Licznie zebrani krewni ofiar z września 1946 r. wysłuchali prelekcji ilustrowanej pokazem fotografii z miejsca tragedii , gdzie IPN prowadzi prace archeologiczne z użyciem najnowocześniejszego sprzętu wykopaliskowego . Wstrząsające były fotografie znalezionych kości ofiar , z których żadna nie była w całości . W oczach wielu słuchaczy błyszczały łzy .  Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej  podjęli się tak trudnego a potrzebnego wyjaśniania mrocznych historycznych tajemnic .

      Dzięki badaniom IPN dziś już wiemy więcej  o tym , gdzie i w jakich okolicznościach zginęli  partyzanci z naszych okolic  , którym wzniesiono ten symboliczny grób .

      Dziś już wiadomo , że do zarządu Narodowych Sił Zbrojnych w Gliwicach weszło dwóch agentów kontrwywiadu sowieckiego i oni przyjechali  do "Bartka" , dowódcy jednego z  partyzanckich oddziałów działających w rejonie Baraniej Góry z rozkazem załadowania partyzantów na samochody , bo organizowany jest przerzut na zachód . Wyjechali kilkoma samochodami w różnych terminach . I ślad po nich zaginął .

      Dopiero kilka ostatnich lat badań przynosi wyjaśnienie chociaż części tajemnicy ich zaginięcia - to  Polana Śmierci w Barucie  w pobliżu Strzelec Opolskich .  

       Do Baruty corocznie z Ciśca ks. Władysław Nowobilski organizuje wyjazdy rodzin poległych partyzantów .

      Partyzanci działający w lasach porastających stoki Baraniej Góry mogli prowadzić  działalność ponieważ mieli oparcie w swoich rodzinach mieszkających w okolicznych wsiach Beskidu Śląskiego i Żywieckiego . Aprowizacja dla przeszło 180 ludzi , przetrwanie zimy , chorób , akcje - to wszystko wymagało zaangażowania wielu ludzi akceptujących ich działania : gospodarzy , piekarzy a także zaprzyjaźnionych lekarzy . Twardzi , beskidzcy górale w większości potrafili być pomocni partyzantom . Na szczególne wyróżnienie zasługują mieszkańcy polan śródleśnych  takich jak : Barania Bobki , Barania Cisiecka , Stecówka , Cumówki , Berkówki , Pietrasionka i inne , które w niedostępnych okresach zimowych służyły ciepłem swych siedzib . Latem pomocą służyli aż do 1950 r. juhasi i baca Jopek Józef wypasający owce na Hali Magurce (radziechowskiej). 

      Początkowo oddział "Sztubaka " należał do zgrupowania " Bartka "Henryka Flame ,który w grudniu 1947 r. zginął od kuli milicjanta Rudolfa Dadaka .

      Krewni partyzantów NSZ nauczeni strasznymi doświadczeniami , milczeniem przez długie lata o czynach swoich bliskich dalej niezbyt chętnie o nich opowiadają .

      Ludzie z Ciśca , którzy należeli do oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) na czele których stał legendarny "Bartek" Henryk Flame wg listy IPN:

      Jan                    pseudonim : "Roch",Cisiec  ,partyzant

       1. Jan Dróżdż                   łącznik , partyzant,

       2. Franciszek Dziedzic  , "Orlik" ,  partyzant

       3. Władysław Dziedzic  "Waldemar" ,  partyzant

      4. Józef Greń                               partyzant

      5. Antoni Gustyński  "Kuna"    partyzant

      6. Józef Kubica   "Bolesław"   łącznik "Bartka"

      7. Władysław Kubica   "Czapla",  partyzant

      8. Stanisław Kupczak , "Huragan", "Zdrój" , partyzant

      9. Franciszka Kubica   , "Frania" , łączniczka

      10. Stanisław Kuśnierz , partyzant

      11. Stanisław Łajczak   ,"Wtorek , partyzant

      12. Jan Łajczak  ,  partyzant

      13. Genowefa Madejczyk  , "Jodła",  łączniczka

      14. Józef Maślanka , "Borsuk , partyzant

      15. Karol Maślanka  , "Tygrys" ,partyzant

      16. Jan Motyka                         , partyzant

      17. Franciszek Pajestka ,   partyzant

      18. Michał Pajestka  ,  partyzant

      19. Tadeusz Skrzypek ,"Zan", wywiad,łączność , partyzant ,

      20. ?           Słowik  ,  partyzant

      21. Jan Szczotka  , "Hucuł",  partyzant

      22. Karol Szczotka  ,  partyzant

      23. Stanisław Szczotka   ,  partyzant

      24. Jan Talik , "Konicek" , partyzant

      25. Franciszek Talik  , "Miś", partyzant

      25. Karol Talik , "Ryś" , partyzant

      26 .         Tetłak  , partyzant

      27.         Tyrlik , partyzant

      28. Julian Wojciuch  , "Wróbel",  partyzant

      29. Jan Wojtas  ,"Pilot",  partyzant

      30.        Wojtas ,  partyzant

      31. Franciszek Zawada , "Skrzetuski",  partyzant

      32. Jan Zawada , "Grom" , partyzant

      33. Józef Zawada  , "Sosna" , partyzant

      34.Franciszek Brodka, partyzant

      (Szczegółowe dane mam jeszcze niepełne i w miarę ich zdobywania wpis będę uzupełniać. K. Pajestka).

      Władysław Dziedzic "Waldemar". Na początku lat pięćdziesiątych odsiadywał wyrok w więzieniu w Rawiczu . Następnie wyjechał do Australii. Według słów pani Ewy Kuś w latach osiemdziesiątych ub. wieku powrócił do kraju i mieszkał w mieszkaniu , które było zapisane na panią Ewę, wraz z matką, którą przywiózł do Bielska - Białej ze Świnnej. Pani Ewa Kuś po jego śmierci przeniosła się do Żywca - Sporysza .Szczegółów podała mi mało, bo ma już kłopoty z pamięcią . Podkreślała w rozmowie, że bał się i nie chciał mówić o swoim życiu . 

      Franciszek Dziedzic  . Wraz ze starszym bratem Władysławem  i innymi brał udział w latach pięćdziesiątych w ucieczce z więzienia , jednak pochwycony , oskarżony o czynny udział w zorganizowaniu akcji skazany został na dożywocie . Po wyjściu z więzienia pracował jako piekarz w Milówce . W 1972 przeszedł na rentę inwalidzką .

      Jan Talik "Konicek" po wyjściu z więzienia zbierał przedmioty używane przez przodków mieszkańców tych terenów ,  do swojego prywatnego muzeum ,  człowiek niezwykły , miłośnik gór , góralskiej tradycji , umiejący pięknie śpiewać i opowiadać gwarą okolic Żywca .

      Jan Drożdż , Michał Pajestka i Franciszek Pajestka  . Młodszego , siedemnastoletniego zapaleńca Michała , który był w oddziale chroniony i nie mógł się doczekać , kiedy pójdzie z innymi na akcję żegnał w Wiśle starszy brat Franek Pajestka - który był w oddziale Bartka zwiadowcą wraz z Janem  Drożdżem . Obaj : i Janek  Dróżdż i Franek Pajestka wyjechali wraz z innymi drugim  transportem w nieznane   . W tej liczbie wysłanych 167 żołnierzy Bartka  z NSZ " Beskidy" zginęło 2  wujków mojego męża , braci ojca  i zarazem 2 wujków wójta Gminy Węgierska Górka Piotra Tyrlika ( bracia dziadka Stanisława Pajestki ) : Franciszek Pajestka  i Michał Pajestka.

      Jan Szczotka pseud . "Hucuł" - były żołnierz Zgrupowania Partyzanckiego NSZ "Bartek" , kombatant NSZ . Podczas wojny walczył z okupantem hitlerowskim w lasach sandomierskich , gdzie wraz z rodzicami został wysiedlony z Ciśca . Walkę kontynuował w beskidzkich lasach zaraz po wojnie w oddziale najpierw Antoniego Bieguna pseud."Sztubak" , później "Bartka"( Henryka Flame ) z innym wrogiem - komunistyczną władzą panoszącą się w Polsce . Ujawnił się 5 marca 1947 r i był jednym z nielicznych , którzy przeżyli powojenne piekło skrytobójczych mordów dokonanych przez funkcjonariuszy UBP , wieloletnie więzienie i represje . Zdobył zawód spawacza i pracował w Węgierskiej Górce .

      Antoni Gustyński "Kuna" i Franciszka ( Kubica)"Frania" - On były partyzant NSZ , ona: łączniczka . Ujawnili się w 1946 . Zwolnieni z więzienia w 1947 r. po amnestii . W 1948 r. pobrali się . W 1951 r. został aresztowany w Milówce i oskarżony o zabicie sowieckiego skoczka i za posiadanie broni . Dostał 5 lat więzienia . Odsiedział 3 lata pracując cały czas w kopalni "Siersza" i wyszedł na warunkowe zwolnienie . Żona jego , po aresztowaniu męża żyła w skrajnej biedzie z trójką dzieci , często niepokojona przez odwiedziny milicji i UB , bo podejrzewali , że dalej kontaktuje się z pozostałymi w lesie  kilkoma partyzantami antykomunistycznymi . A tak właśnie było . W 1954 r. Gustyńscy przenieśli się z Kamesznicy do   Ciśca  . Tu wychowali swoje dzieci . Na cmentarzu w Ciścu znajduje się ich grób .

      Tadeusz Skrzypek "Zan" nie ujawnił się i zaginął bez śladu .

      Stanisław Kupczak "Huragan" , "Zdrój" . Ujawnił się w Nowym Targu . Wrócił do domu . Tu w 1948 r. został aresztowany i przetrzymywany bez wyroku do 1950 r. Wrócił do Ciśca , ożenił się , pracował jako księgowy . Kombatant NSZ .

      Anna Szczotka ( primo voto Maślanka   wdowa po Józefie Maślance pseudonim  „Borsuk”, partyzancie Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Antoniego Bieguna „Sztubaka”." za pomoc udzielaną partyzantom była aresztowana w grudniu 1945 r. Maltretowana przez funkcjonariuszy UB w Żywcu, nikogo nie wydała . Sądzona przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie wiosną 1946 r. została uniewinniona . W sierpniu 1946 r. ostatni raz widziała się z mężem, który wraz z innymi partyzantami zdecydował się na wyjazd na Zachód. Józef Maślanka został zamordowany we wrześniu 1946 r. przez funkcjonariuszy UB, najprawdopodobniej w trakcie tzw. operacji „Lawina” na  Śląsku Opolskim.  

      Przeszło 70 lat upłynęło od r. 1946 - bohaterowie walk antykomunistycznych  między innymi i z Ciśca zginęli w niewyjaśnionych dotąd do końca okolicznościach . Zdrajcy nie zostali ukarani . Rodziny latami poszukiwały swoich bliskich przez Polski Czerwony Krzyż  i innymi dostępnymi środkami .

      Maciej T. Nowak " Operacja "Lawina" . "Dzieje przemilczanej zbrodni "to książka wydana w 2012 r. przedstawiająca te tragiczne zdarzenia w świetle badań Instytutu Pamięci Narodowej

      Na polanie Hubertus między wsiami Barut i Dąbrówka miejscowa ludność postawiła partyzantom z rejonu Beskidu Śląskiego i Żywieckiego pomnik . Napis na na nim głosi :

      "We wrześniu 1946 r. do resztek oddziałów leśnych NSZ , AK , Win działających w górach w rejonie źródeł Wisły , Soły i Skawy , a walczących dalej , (mimo zakończenia wojny w maju 1945 r. ) o prawdziwie wolną i niepodległą Polskę , przeniknęli konfidenci z milicji i Urzędu Bezpieczeństwa PRL-u , którzy obiecywali przeprowadzenie żołnierzy do Armii Polskiej gen. Andersa we Włoszech .

      W czasie tej akcji oddziały zostały podzielone na mniejsze grupki , a następnie rozbrojone . Partyzantów przewieziono samochodami do stodoły stojącej na tej polanie . Po drodze dołączono do nich przetrzymywanych w więzieniach żołnierzy powracających z zachodu do Polski oraz AK - owców .

      By nie było żadnych świadków , przygotowanego dokładnie mordu , las otoczono szczelnym kordonem milicji , w czasie przejazdu samochodów przez pobliską wieś Barut , z drogi i obejść usunięto wszystkich ludzi , okna musiały być szczelnie pozasłaniane , przy każdym domu stał milicjant .

      Spowodowany został potężny wybuch amunicji i benzyny celowo ukrytych pod dylami i słomą . Ogień strawił doszczętnie stodołę , łącznie z ciałami rozszarpanych żołnierzy . Ranni porozrzucani wybuchem po całej polanie byli dobijani i wrzucani do ognia . Żołnierzy , którzy nie mieścili się w stodole , rozstrzelano w pobliskich zagajnikach .

      Postawienie tegoż pomnika stało się możliwym dopiero po 54 latach od dokonania tego perfidnego mordu , gdy zrywem Solidarności całego narodu , obalony został zbrodniczy ustrój komunistyczny a do Polski nadeszła wolność i niepodległość , o którą walczyli ci młodzi 18 - 25 letni partyzanci . Cześć ich pamięci ! Boże daj Im wieczne spoczywanie !"

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 28 stycznia 2017 21:23
  • sobota, 14 stycznia 2017
    • ZABYTKOWY KOŚCIÓŁEK Z 1851 r. POD WEZWANIEM MATKI BOŻEJ SZKAPLERZNEJ W KAMESZNICY.

      Park założony został w latach : 1830 - 1833 przez ówczasnych właścicieli Kamesznicy : Marcela i Teresę Potockich .

      W roku 1851 na obrzeżach parku został wzniesiony niewielki kościółek z kamienia i z cegły , pokryty gontem .Swój obecny wygląd zawdzięcza renowacji przeprowadzonej w latach 50 ubiegłego wieku. Miejsce  wybrała hrabina Teresa Potocka . A wiążą się z nim dwie legendy .

      Pierwsza , romantyczna, którą opowiedziała nam moja babcia, lepiej oddaje charakter wybranego u szczytu wzniesienia miejsca , gdzie wiosną zakwitał  krzak dzikiej róży , której nawet rozgnieciony liść przepięknie pachnie , piękniej niż najlepsze paryskie perfumy . Tam często spacerowała hrabina podziwiając piękno okolicy i dworu , który stąd malowniczo wyglądał za drzewami parku . W chwilach zmartwień i kłopotów modliła się gorąco , nie na darmo słynęła z dobroci serca i pobożności . O zmierzchu wracając z wiosennego spaceru modliła się żarliwie do Matki Boskiej oddając Jej w opiekę swoje życie . Prosiła o zdrowie męża , który coraz słabiej widział , co irytowało go bardzo . W krzaku dzikiej róży ujrzała zarys kształtów Najświętszej Panienki jaśniejący dziwnym światłem na tle ciemnej ściany drzew . Już wiedziała co zrobi . Wzniesie tu kościółek . I tak się wkrótce stało .

      Druga legenda to życiowa proza : hrabia Marceli w chwili  złości byłby postrzelił swoją małżonkę Teresę . W miejscu , w którym się to zdarzyło , stanęła kaplica  .

      Dwukrotny remont nadał kościółkowi obecny wygląd . Poważniejszy był drugi remont , w latach pięćdziesiątych .  Na uprzednio wzniesionym tarasie , na którym , za drzwiami , modlono się pod gołym niebem , pobożny  lud dobudował  część kaplicy i powiększył ją . W przedzie pozostał stary ołtarz z dwoma obrazami .

      Po remoncie Kamesznica została nową parafią a proboszczem został ks.Stanisław Wicenciak(Wincenciak?).

      Kościółek położony na wzgórzu obok pięknego parku z początku XIX w. wygląda malowniczo o każdej porze roku.DO REJESTRU ZABYTKÓW WPISANY ZOSTAŁ POD NR REJESTRACYJNYM A-579/88 Z DN.22.09.1988 r.

      Należy do rzymskokatolickiej parafii Kamesznica pod wezwaniem Najświętszego Imienia Marii Panny należącej do dekanatu Milówka w w diecezji bielsko-bialskiej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 14 stycznia 2017 14:36
  • niedziela, 18 grudnia 2016
    • ZAMEK HABSBURGÓW W ŻYWCU.

       

      Klasycystyczny pałac Habsburgów w Żywcu powstawał na przełomie XIX i XX w .

      Zaprojektował go Karol Pietschka a kilkakrotnie był rozbudowywany .

      Wnętrza urządzali artyści krakowscy : Tadeusz Stryjeński i Franciszek Mączyński . Na uwagę zasługuje sala lustrzana (balowa ).

      Karol Stefan Habsburg został właścicielem po śmierci swojego wuja , kolekcjonował obrazy i srebra .

      Habsburgowie Żywieccy nie podpisali volkslisty narażając się tym na prześladowania . Wojnę i czas powojenny spędzili w Szwecji .  W części pałacu mieszkała od lat dziewięćdziesiątych ub. w.  do śmierci w 2012 r. córka arcyksięcia Karola Olbrachta , księżna Maria Krystyna Altenburg .

      Pałac zajmuje Zespół Szkół Drzewnych i Leśnych.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 grudnia 2016 12:27
  • piątek, 16 grudnia 2016
  • poniedziałek, 05 grudnia 2016
  • środa, 30 listopada 2016
    • ZIEMIA PRZEMÓWIŁA - FILM O MAKABRYCZNEJ ZBRODNI BEZPIEKI.

       

      "ZIEMIA PRZEMÓWIŁA"- film o makabrycznej zbrodni bezpieki na Żołnierzach Wyklętych  z terenu Żywiecczyzny w wyniku akcji prowokacyjnej "Lawina" przeprowadzonej przez U B przeszło 70 lat temu.

      "We wrześniu 1946 roku żołnierze z oddziału legendy Podbeskidzia kpt. Henryka Flame ps. „Bartek” byli przekonani, że trwa akcja ewakuacji ich na zachód. W rzeczywistości była to operacja Urzędu Bezpieczeństwa, któremu udało się wprowadzić w szeregi oddziału swoich agentów. Zgrupowanie Narodowych Sił Zbrojnych dowodzone przez „Bartka” zostało podzielone na trzy transporty, które z Podbeskidzia miały jechać na zachód. Wszystkie zatrzymały się na Opolszczyźnie. Żołnierze dostali kolację, w trakcie której częstowano ich zatrutym alkoholem. O świcie zaczęła się likwidacja – niektórych rozstrzelano, część zaś wysadzano w powietrze w budynkach, w których poprzedniego wieczora położyli się spać".

      Scenariusz produkcji, którą wyreżyserował Andrzej Buchowski, został oparty o książkę Macieja Nowaka pt. „Operacja Lawina. Przemilczana zbrodnia UB”.

       Zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka od kilku lat poszukiwał śladów tej zbrodni w Barucie, w okolicy Łambinowic i na terenie starego niemieckiego lotniska pod Starym Grodkowem. Równocześnie trwało też śledztwo IPN w tej sprawie. Szczątki żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału kpt. Henryka Flame ps. „Bartek” udało się odnaleźć dopiero w marcu 2016 roku.

      Pomnik Żołnierzy Wyklętych w Żywcu.

       

      Symboliczny grób Żołnierzy Wyklętych w Ciścu .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      środa, 30 listopada 2016 00:17
  • piątek, 11 listopada 2016
  • czwartek, 15 września 2016
  • czwartek, 01 września 2016
  • sobota, 30 lipca 2016
    • ZACHOWAJ BEZPIECZEŃSTWO PODCZAS BURZY W GÓRACH.

      Latem często bywają burze. Zawsze wtedy martwię się o bliskich, którzy lubią urządzać wypady turystyczne w nasze Beskidy .

      Zasady sformułowane przez  Polskich Łowców Burz:

      ZASADY BEZPIECZEŃSTWA PODCZAS BURZY W GÓRACH :

      1"...W czasie burzy przebywanie na zewnątrz zawsze wiąże się z ryzykiem porażenia piorunem. Pamiętaj, że nie możesz być najwyższym punktem w swojej okolicy, gdyż wyładowania atm. zazwyczaj szukają najkrótszej drogi między chmurą a ziemią.

      2.Nigdy nie szukaj schronienia pod drzewami, masztami, latarniami,  słupami linii energetycznych i wolno stojącymi wieżami – są one wysokie i przez to ściągają pioruny. Dodatkowo stanie pod drzewem podczas burzy naraża ciebie na śmiertelne niebezpieczeństwo uderzenia i przygniecenia spadającymi konarami, gdy zerwie się porywisty wiatr.

      3.Podczas burzy unikaj wzniesień i szczytów górskich. Góry są wysokie, dodatkowo w wyższych partiach pozbawione są lasów i zabudowań. Pioruny najczęściej uderzają w najwyższe punkty w okolicy, w tym w szczyty górskie. Jeśli widzisz nadciągającą burzę, staraj się jak najszybciej schodzić w dół. Jeśli niedaleko jest schronisko górskie, udaj się do niego jak najszybciej i przeczekaj tam groźną pogodę.

      4.Jeśli burza zaskoczy ciebie na otwartej przestrzeni (polu, dużej łące), kucnij, jednocześnie maksymalnie zbliżając stopy do siebie. Jeśli piorun trafi w niedalekiej odległości, zniwelujemy wtedy skutek oddziaływania napięcia krokowego. Bieganie podczas burzy nie jest zalecane z tego powodu, że czynność ta wymaga stawiania dużych kroków, co powiększa napięcie krokowe w razie bardzo bliskiego uderzenia pioruna. Nie trzymaj się też innych osób – w razie bardzo bliskiego uderzenia pioruna możesz zginąć razem z nimi.

      5.Bezpiecznym miejscem podczas burzy jest samochód lub samolot. Metalowa obudowa samolotu czy samochodu tworzy tak zwana klatkę Faradaya. Dzięki temu prąd elektryczny przemieszcza się tylko po zewnętrznej stronie przewodnika, a pole elektryczne nie przenika do wnętrza pojazdu.

      6.Podczas burzy najbezpieczniejsze są budynki wyposażone w instalację odgromową. Piorunochrony są wykonane z materiałów świetnie przewodzących prąd. Piorun po uderzeniu w budynek szuka najłatwiejszej drogi do ziemi. Instalacja odgromowa przez swoje właściwości bezpieczne sprowadza prąd z wyładowania atm. do gruntu.

      7.Nie rozmawiaj przez telefon stacjonarny i nie korzystaj z urządzeń elektrycznych podłączonych kablem do instalacji. Piorun może uderzyć w linię energetyczną lub telekomunikacyjną i przemieszczać się nią aż do odbiorników (np. słuchawki telefonu). Na czas burzy część cenniejszych urządzeń elektrycznych lepiej odpiąć od instalacji, gdyż impuls elektryczny z wyładowania atm. może je zniszczyć. Pamiętaj jednak, że korzystanie w czasie burzy z urządzeń bezprzewodowych (np. telefon komórkowy, laptop nie podłączony przewodami do instalacji elektrycznej i telekomunikacyjnej) jest bezpieczne.

      8.Gdy słyszysz grzmoty, przerwij wykonywanie prac polowych, nie czekaj, aż zacznie padać. Piorun może uderzyć jeszcze przed strefą opadu. Odłóż wszelkie metalowe narzędzia i poszukaj bezpiecznego schronienia.

      9.Gdy widzisz zbliżającą się burzę, jak najszybciej skończ prace na wysokościach (dachy,drzewa). Przebywanie na dachu w trakcie burzy stanowi dla ciebie duże zagrożenie.

      10.Podczas burzy nie przebywaj w jeziorze, w morzu lub w rzece. Substancje chemiczne zawarte w nieprzefiltrowanej wodzie powodują przewodzenie prądu. Jeśli piorun uderzy w taflę jeziora, morza czy w rzekę, istnieje spore ryzyko porażenia.

      11.Nie żegluj, gdy widzisz, że burza się zbliża. Podczas burz nad akwenami wodnymi istnieje spora szansa na pojawienie się wiatru szkwałowego. Jeśli widzisz burzę, staraj się jak najszybciej dopłynąć do przystani.

      12.Gdy prognozowane jest wystąpienie burzy, nie parkuj samochodu pod drzewami. W razie pojawienia się silnego wiatru konary lub całe drzewo może zniszczyć twoje auto.

      13.Jeśli na wolnej przestrzeni dopadnie cię gradobicie, a wokół nie będzie żadnego bezpiecznego schronienia, skul się i zasłoń głowę rękoma.

      14.Zanim wyjdziesz na dłuższy spacer bądź wyjedziesz na wycieczkę, sprawdzaj prognozy burzowe i ostrzeżenia dostępne na naszej stronie. Możesz to sprawdzać także przez telefon. Przed dłuższą wyprawą w góry obserwuj na bieżąco portal PŁB i zobacz czy w miejscu, do którego się wybierasz, nie przewiduje się wystąpienia burzy"....

      DZIĘKUJĘ POLSKIM ŁOWCOM BURZ ZA WYŻEJ SFORMUŁOWANE ZASADY.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      sobota, 30 lipca 2016 12:40
  • niedziela, 10 lipca 2016
  • niedziela, 26 czerwca 2016
  • poniedziałek, 13 czerwca 2016
  • sobota, 04 czerwca 2016
  • środa, 25 maja 2016
  • poniedziałek, 02 maja 2016
  • wtorek, 19 kwietnia 2016
  • niedziela, 03 kwietnia 2016
    • ŻOŁNIERZE WYKLĘCI - ODNALEZIENI !

      LINKI :

      RAECZPOSPOLITA : IPN trafił na szczątki żołnierzy "Bartka"?

      Wyklęci - odnalezieni.

      Rodziny odwiedziły miejsce ich spoczynku

        

      /fot. z internetu/

      Dzięki pracy archeologów z IPN  udało się w okolicach Starego Grodkowa odkryć szczątki  Żołnierzy Wyklętych z oddziału Henryka Flamego "Bartka" zamordowanych we wrześniu 1946 r.

      Katowicki IPN wznowił śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej będącej zbrodnią przeciwko ludzkości popełnionej przez UB na żołnierzach NSZ z oddziału Henryka Flamego ps."Bartek".

      1 kwietnia delegacja rodzin zamordowanych z Ciśca na czele z proboszczem Władysławem Nowobilskim z Ciśca  oraz z Piotrem Tyrlikiem - wójtem Węgierskiej Górki i z Zofią Pajestką-Jurasz (pracującą  nad albumem "Cisiec na starej fotografii") udali się na miejsce- w okolice Grodkowa na Opolszczyźnie, gdzie znaleziono szczątki zamordowanych przez UB we wrześniu 1946 r. 

      ..."W komunikacie poinformowano , że w piątek ( 8 kwietnia) zakończono prace dotyczące poszukiwania szczątków w Starym Grodkowie na Opolszczyźnie prowadzone przez Samodzielny Wydział Poszukiwań IPN pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, pełnomocnika prezesa IPN ds. poszukiwań nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego. Prace te trwały od 7 marca 2016 r"...

      W ich wyniku odnaleziono szczątki ok. 30 osób , które przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu celem wykonania szczegółowych badań i wydania kompleksowej opinii sądowo-lekarskiej a także wykonane zostaną badania genetyczne.

      ..."Z komunikatu katowickiego IPN wynika , że 69 żołnierzy z formacji "Bartka" miało zostać zastrzelonych  strzałem w potylicę na terenie nieustalonej wciąż miejscowości powiatu opolskiego"... 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      niedziela, 03 kwietnia 2016 18:24

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny