Turystyka . Kultura . Tradycja . Historia . BESKIDZKIE BIBUŁOWE KWIATY .

Wpis

wtorek, 07 marca 2017

KAZIMIERA PAJESTKA FRANIA RATUJE. HISTORIA PRAWDZIWA.

To ta sama Frania Pajestka de domo Kubica(mama mojego męża,bohaterka innych moich opowiadań), bo była i druga Frania Kubica, łączniczka partyzantów, jej kuzynka, która wyszła za mąż za Antoniego Gustyńskiego.

Frania spóźniła się , bo musiała dwuletniego synka i sześcioletnią córeczkę odprowadzić do Anielki . Biegła więc za teściem Leonem z drewnianymi grabiami na ramieniu. Leon szedł wolno torami. Za plecami rytmicznie poruszała się niedawno wyklepana, ostra kosa. Chociaż stary i brakło mu już sił, musiał sam kosić, bo syn Staś, mąż Frani był zesłany przez hitlerowców  na roboty do Niemiec. A Franek już dwa lata był w partyzantce. Wiosną dołączył do niego młodszy Michał, który uciekł z domu do lasu bez zgody taty Leona.

Jak spod ziemi na przejściu kolejowym, do którego dobiegała Frania, pojawili się dwaj  Niemcy z karabinami na ramionach.

Hände hoch!- padła niemiecka komenda.

- Ręce w górę! -krzyczał gardłowo rozwścieczony Niemiec.

- Stój, bo strzelam!- zdjęty z ramienia karabin hitlerowskiego Niemca już wycelowany był w dziadka Leona,który spokojnie szedł sobie torami nie wiedząc nic o tym, co dzieje się za jego plecami. Nie mógł wiedzieć, bo od kilku lat był głuchy.

Frania podbiegła do hitlerowca, mierzącego w dziadka i wyrwała mu karabin. Drugi już mierzył w Franię. Przerażona wykrzyczała pokazując na migi, że człowiek na torach nie słyszy.

KAZIMIERA PAJESTKA.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
2009sara46
Czas publikacji:
wtorek, 07 marca 2017 20:42

Polecane wpisy

Trackback